Forum www.nbsforum.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Inne

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.nbsforum.fora.pl Strona Główna -> Chłopcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pchlaxxx
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 648
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Włochy

PostWysłany: Wto 18:48, 27 Maj 2008
PRZENIESIONY
Wto 22:24, 27 Maj 2008    Temat postu:

Kolega się narzuca

"Hey ! Ja tych chłopaków w ogóle nie rozumiem... Jest taki jeden koleś no i na wstępie zaznaczam fajny był z niego kolega ,ale się w nim nie zabujałam.Potem moja była <zazdrosna wtedy>przyjaciółka nagadała mu byle czego na mój temat i on się obraził i ja sie obraziłam,w ogóle wyszła taka chora sytuacja... Później się pogodziliśmy i nivby ze sobą gadaliśmy.A potem znowu pokłóciliśmy z powodu Maryśki <miała jeszcze Darię-co powiedziała Maryśka-to Daria potwierdziła> To wydarzenie miało miejsce półtorej roku temu . Ostatnio koleś znowu zaczął...
o . Dzisiaj np. Jak szłam to go zobaczyłam na wprost ode mnie.Nie chciałam z nim gadać to zawróciłam.A on mnie woła Kasia zaczekaj !Ale ja nie miałam zamiaru z nim gadać i udałam ,że nie słyszę...Niby fajny był z niego kolega... pogadał i w ogóle.Ale za dużo sie wydarzyło ,żebym mogła z nim normalnie gadać<to co wam opisałam to tylko w wielkim skrócie> . Nie wiem już co mam robić ,przecież nie mogę go olewać do końca życia ,a i widzę jak ta idiotka Maryśka jest zazdrosna jak on za mną woła albo coś... A on jest i był tylko kolegą... A niedługo idę do gimnazjum i na 100% będę go spotykać co dziennie.Bo on jest rok starszy.Mama mówi ,że źle robię ,że mu nawet na cześć nie odpowiem ja tez to wiem... Ale ja nie potrafię z nim już gadać... Chora sytuacja wiem ,ale doradźcie co mam robiiić !~Kassia"


Droga Kassiu!

Skoro i tak i tak przez cały czas będziesz miała z nim kontakt, to proponuję Ci, byś przestała go olewać i udawać, że jest powietrzem. Zazwyczaj takie zachowanie budzi w facecie nadzieję i chęć zdobycia niemożliwego, jeśli wiesz o co mi chodzi.
Proponuję, żebyś zaczęła go traktować jak zwykłego przechodnia na ulicy - mówisz z względnym szacunkiem, grzecznie, ale nie masz wobec niego zobowiązań.
Najlepiej będzie, jeśli jasno określisz tą "granicę". Ty sama mów mu "cześć" z chłodnym uśmiechem. Na każdą propozycję odpowiadaj "Nie, dziękuję". Tak jakbyś w podtekście mówiła: "Cieszy mnie ta propoxycja, ale nie mam zamiaru z niej skorzystać. Nie poderwiesz mnie."
A zazdrosne spojrzenia olewaj zupełnie - przecież są one niesłuszne;)

Pchełka


Ostatnio zmieniony przez Pchlaxxx dnia Wto 22:24, 27 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Śro 16:35, 28 Maj 2008    Temat postu:

Kłótnia z przyjacielem


"Niecałe 2 lata temu pokłóciłam się z przyjacielem [nie pamiętam już nawet o co]. Nazywał mnie swoją siostrą itd. Problem tkwi w tym, że ja wciąż za nim tęsknie. Widuje go w szkole i z tego co widzę, on chyba ustatkował swoje życie. Jak mogę się z nim pogodzić? Dodam, że mam jego numer GG. ~Blorwy"


No cóż… to ciężka sprawa! Szkoda, że zabrałaś się za to odkręcanie wszystkiego dopiero teraz. Przede wszystkim powinnaś zacząć z nim rozmawiać. Nie od razu jakieś wyznania typu: „Mój drogi xxx ależ ja za tobą tęsknię! Brakuje mi Ciebie” itp., bo się jeszcze przestraszy. Zacznij od zwykłego cześć na korytarzu, czy co tam u ciebie. Umówcie się na spacer, czy wspólny powrót do domu. Trudno mi coś jeszcze poradzić, bo nie wiem o co się pokłóciliście. Mam nadzieję, że się pogodzicie,


Promyczek
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Śro 17:15, 28 Maj 2008    Temat postu:

Buntują mojego kolegę przeciwko mnie...


"Od 1 klasy gim miałam dobrego kolegę/przyjaciela... ja bardzo go lubiłam i mi sie wydawało,że on mnie też i było tak praktycznie do tej pory,bo ostatnio on zaczął mi dokuczać i zachowywac sie chamsko wobec mnie.Ciągle mnie obaduje z innymi dwoma jego koleżankami Eweliną i Magdą.I najdziwniejsze jest to,że gdy ich nie ma w szkole akurat,to on sie zachowuje wobec mnie całkiem normalnie jak dawniej.Co ja mam zrobić? Próbowałam z nim gadać,ale wogóle sie nie da bo on sie popisuje przed jego "koleżaneczkami",że może niby innych poniżać...Podejrzewam,że to one go tak "buntują" przeciwko mnie i zastanawiam sie dlaczego. Zawsze był dla mnie dobrym kolega,na którego mogłam liczyć ,ale tylko kolega i on też traktował mnie tylko jak kumpelkę.Zawsze kiedy sobie koło mnie siadł na korytarzu [nawet przypadkiem czy coś] to już było obgadywanie mnie przez dziewczyny i strzelanie fochów,jakieś minki i zaraz go wołały "Ej "X" chodź na chwilkę" ;-/ Co ja mam zrobić? proszę o pomoc ;** mam dosyć tego jego "szpanowania i popisywania sie"...Mam dosyć tych obgadywaczek...które go nastawiają jak zegarek.~Laura;-))1"



Droga Lauro!
Możliwe, że to właśnie jego koleżanki mają na niego zły wpływ i buntują go przeciwko Tobie. Nie napisałaś, czy Ty i one się znacie, dlatego nie wiem, dlaczego one są w taki sposób nastawione do Ciebie. Być może, pokłuciłyście się kiedyś lup powiedziałaś coś złego na ich temat...
Myślę, że powinnaś porozmawiać z "X", ale wtedy, gdy nie będzie jego koleżanek. Powiedz mu, że nie życzysz sobie, aby on, ani jego koleżanki Cię tak nie traktowali. Zapytaj się dlaczego on to robi, może go kiedyś obraziłaś? Najlepiej zaproś go na spacer, wtedy nie będzie pod niczyją presją. Myślę, że wtedy powiedziałby Ci prawdę, nie zgrywając się przed nikim, Jest także możliwość, że po prostu podejdziesz do tych dziewczyn i spytasz się spokojnym, ale pewnym głosem: "Czego ode mnie chcecie lub co Wam się we mnie nie podoba, że buntujecie innych przeciwko mnie?" Myślę, że szczera rozmowa z kolegą może zmienić tą sytuację. Daj mu do zrozumienia, że nie potrzebujeszkolegi, który nie ma własnego zdania i każdy może robić z nim co chce. Pozdrawiam


Sindy
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Czw 18:44, 29 Maj 2008    Temat postu:

Chłopcy: Kochamy się i dlatego mi zazdroszczą...

Niedawno (koniec lutego) rozstałam się z X. Potem on zaczął podrywać taką Olke ... I byliśmy na wycieczce i ja sie popłakałam w autokarze bo on cały czas wołał: Olu, Oli itd... ;( I jak tak płakałam to ON podszedł do mnie i mnie zaczął głaskać i pocieszac. Teraz przesyła mi buziaki na realu podrywa i wgóle... Bardzo chciałabym go niego wrócić, ale jest jeden problem.... mOje koleżanki, a nawet moja przyjaciółka (!) obgadują mnie. Np. dzisiaj on do mnie podchodził i mówił miłe rzeczy. I pOtem moja przyjaciółka podeszła do mojej koleżanki i zaczęły coś o mnie gadać. One myslą ze ja tego nie słysze. A pOtem moja przyjaciółka zapytała mnie, czy jeżeli X znów by poprisił mnie o chodzxenie to bym się zgodziła. Ja mówie ze TAK, a ona mi mówie ze jestem głupia naiwna i ze nie powinnam do niego wracać... Ona jest chyba zazdrosna czy coo.. Ale ja chcę do niego wrócić. Bo go kocham, a on mnie . . . Tyle te głupie koleżanki. Jak im powiedziec że chce z X być?? Błagam pomuszcie mi.. Sorki za rozpisanie ;] buźka :* Czekam na odpowiedź!~Zmartwiona dziewczyna.

Droga Zmartwiona...
Jak sama kilka razy wspominałaś-kochacie się. To widać poprzez jego troskę o Ciebie...
Dlatego walcz o niego, dopóki jeszcze ma siły aby starać się o to, byś zwróciła na niego uwagę.
Nie przejmuj się głupim gadaniem swoich koleżanek, tak jak podkreśliłaś, zwyczajnie Ci zazdroszczą!
Pytasz jak im powiedzieć, że chcesz być z X... Nie musisz się im tłumaczyć! One przecież też nie mówią Ci tego, co myślą, tylko obgadują po kontach!
Marginesem... Prawdziwa przyjaciółka, nigdy w życiu nie mówiłaby o Tobie za plecami. Nie jest warta takiego miana.
Nic więcej poradzić Ci nie mogę. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia ;**

Rebellka <33
Powrót do góry
Pchlaxxx
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 648
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Włochy

PostWysłany: Sob 10:50, 31 Maj 2008    Temat postu:

Chłopcy pytają: Jak poderwać dziewczynę?

"Witam Płeć Piękną, której jest tu większość :) Czytałem artykuł "jak poderwać chłopaka". Ciekawe porady :)). A może napisałybyście "jak poderwać dziewczynę"? Na pewno jest blog, który prowadzą chłopaki i jest tam taki artykuł, ale generalnie, to Wy Drogie Kobiety wiecie, co lubicie, co nie, co wpływa na Was pozytywnie a co negatywnie. Ale pewnie nie ma określonych reguł, schematów zarówno na pierwszy jak i na drugi artykuł, ponieważ każdy z nas jest inny... Ale niektóre rzeczy mogą nam w życiu pomóc, a więc warto spróbować. W końcu, "kto nic nie ryzykuje, nic nie ma" :) pozdrawiam, Dawid"

Szczerze mówiąc zaintrygował mnie ten komentarz :) To jest blog dla dziewczyn, ale skoro chłopak prosi nas o pomoc - czemu nie? Z racji że do tej płci pięknej się zaliczam (^^) postaram się jak najlepiej Ci pomóc, drogi chłopaku xD


Jak poderwać dziewczynę?

Generalnie mówi się że wygląd się nie liczy: najważniejszy jest charakter. I większość dziewczyn tak sądzi, ale... no właśnie jest to jedno 'ale'. Każdy chłopak w pewien sposób powinien o siebie dbać żeby zaimponować dziewczynie! Oto par rad z cyklu "Zadbaj o swój urok zewnętrzny [dla chłopców ;p]":

* Przystojy facet to przede wszystkim zadbany facet :) Nie możesz chodzić z brudnymi paznokciami, tłustymi włosami czy brudnym ubraniem. Dbaj o siebie! Nikt nie wymaga od Was (ciągle mowa o chłopcach) perłowych paznokci i prostowania włosów xD Ale higiena osobista jest bardzo ważna.

* Każdy dbający o siebie męzczyzna powinien używać dezedorantu. Nic tak nie działa na kobiety jak zniewalający zapach... (Oczywiście nie przesadź z perfumami!)

* Ubranie też mimo wszystko jest ważne. Teraz moda dla chłopaków jest naprawdę zróżnicowana: szczególnie modne są jasne lub ciemne dżinsy,sweterki w jasnych odcieniach (są boskie!) i kolorowe koszulki.

* Większości dziewczyn podoba się fryzura "na jeża". To zależy od gustu ;-) Ale o włosy też musisz dbać!

Dajmy na to że dostosowałeś się do moim rad lub po prostu już zawsze taki byłeś (gratulacje! ;D). Zachowanie. To kolejny krok aby wywrzeć na dziewczynie dobre wrażenie i tym samym... ją poderwać ;).

* Wielu dziewczynom nie podobają się młodzi chłopacy palący papierosy i pijący alkohol; przklinający i wulgarni, mający różne problemy (np. z prawem). Ale sa też i takie które takie osoby akceptują. Raczej większość jest za tym aby ich mężczyzna był naturalny, miły, sympatyczny i taki cool ;D.

* Wielu chłopaków popełnia jeden i ten sam błąd: przy swoich znajomych zachowują się nie fair wobec swojej dziewczyny. Nie możesz tak postępować! To oczywiste że nie będziesz się z Nią całował czy czule obejmował przy kolegach. Ale nie zachowuj się jakbyś pierwszy raz ją zobaczył...

No i chyba najważniejsze. Główny podryw :)

Jeśli znasz osobiście obiekt swoich westchnień i się kumplujecie będzie Wam łatwiej. Ale jeśli jest to nieznajoma najlepiej spróbować zapoznać się z Nią na jakiejś imprezie, szkolnej dyskotece czy jak to stereotyp wskazuje, zapytać: czy my się nie znamy? ;>. Jak poderwać dziewczynę?

* Zdobądź jej e-maila, gadu gadu czy numer komórki. Kontakt niebezpośredni na początek wystarczy.

* Jeśli coś między Wami zaiskrzy - od razu to poczujecie! Jeśli będziesz czuł się swobodnie w jej towrzarzystwie - nie trudno będzie Ci zaprosić ją do kina czy na pizzę :)

* Przez żołądek do serca - możesz zaprosić ją do siebie do domu, mówiąc że chcesz pokazać jej jak mieszkasz, spędzić chwilkę. A tak naprawdę zrobić kameralną, cichą kolację tylko dla Was dwoje. Napewno miło ją zaskoczysz!

* Każda dziewczyna lubi słuchać pochwały na swój temat. Nie oszczędzaj jej tego! Zapewniaj ją że dla Ciebie jest najwspanialszą dziewczyną na Ziemi :)

Mam nadzieję że choć trochę pomogłam. Jakby co to pytajcie w komentarzach - tam też Wam odpowiem :) Całuski <3

Cytrynka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pchlaxxx
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 648
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Włochy

PostWysłany: Sob 11:21, 31 Maj 2008    Temat postu:

Za późno wyznałam mu miłość

"Hej!Na początku oczywiscie pochwalę Wasz blog,widać, że włożyłyście w niegobardzo dużo serca i pracy.Ale chciałabymprzejśc do sedna.Jest to problem wstydliwy dla mnie, z powodu mojejgłupoty....Chodzi o to, że do naszej klasy doszła pewna dziewczyna,przyjmijmy, że nazywa się Kasia.Kasia szybko znalazła znajomych.Mam 11lat, i myślę, że jestem dośc dojrzała jak na mój młody wiek. ZnajomiKasi mieli po dwanascie lat i byli w klasie 5C.Głównie zadawała sie z{wymyslalam imiona, nie chcę podawać prawdziwych} Przemkiem, Michałemoraz Kacprem.Później nie pamietam jak to się stało, ale zaczeliśmy siez nimi gonić. W międzyczasie zakochało się we mnie dwóch chłopaków-Michał i Przemek. Michał ciągle przesyłał liściki doręczane przezKacpra lub Przemka. Później Przemek zaczął pisać do mnie na GG. Chciałze mną chodzic. To było widać, że Michał sobie ze mnie kpi. Myślałam,że Przemek też. Mówiłam Przemkowi, że go nie znam go za bardzo..Uraczył mnie swoja cierpliwością i zapałem, bynajmniej nie słomianym;]Ja nic do niego nie czułam. Po kilku dniach już chaiłam muoświadczyć, że będe z nim chodzić, a on napisał: 'Pewnie sie ucieszysz,ale już Cię nie kocham'. Załamałam się, ale nie dawałam tego po sobiepoznać. Płakałam, płakałam z żalu i bezsilności. Okazało się, żepodobno chodzi z Eweliną {wymyslone imie} która co godzine zmieniachłopaków.Przemek już do mnie nie pisze na GG. W szkole prawie sie nieodzywa. Ostatnio napisałl, że kocha jakąś dziewczyne, ale nie wie jaką.A później spytałam czy kochał naprawdę. Potwierdził.Beczałam jak bóbr. Następnie powiedział 'Że moze kiedys cos z tegobędzie, ale teraz nie.'Niedawno gadaliśmy, co jakiś czas przyznawał mirację, mamy rochę wspólnego,co mogę zrobić żeby z nim być?Proszę oudzielenie jak najszybszej odpowiedzi jak to tylko może być możliwe ~Załamana"

Droga Załamana!

Sama mam siostrę w Twoim wieku i czasem gadam z nią o tych sprawach. Jest to zbyt młody wiek na zakładanie jakiś związków .Kiedyś ktoś mi powiedział , że w każdym wieku miłość jest piękna czy to w wieku 10 czy 50 lat. Jednak na każdym etapie naszego życia przyjmuje ona inne formy. Chłopak gdy ma 12 lat inaczej kocha niż ten co ma 19 czy 40. Jak wiesz chłopcy dorastają pózniej. Nie chce ich tu sprowadzać do postaci jakiś małych dzieciaków , bo są również i wyjątki. Wszystko zależy od osoby. Nie popełniłaś żadnego błędu! Jeśli nie jest się pewnym swoich uczuć to nie należy rzucać słów na wiatr. Nie byłaś wtedy na to gotowa. Także nie da się zmusić kogoś do miłości.
Gdy miłość jest prawdziwa trwa do końca - przypuszczalna miłość dla mnie jest tylko zauroczeniem. Trwa do końca w przypadku gdy dwie osoby szczerze kochają. Bo może wystąpić coś takiego jak miłość z jednej strony, z drugiej zauroczenie. Może ten chłopak chce Ci dać nauczkę za to, że Go olałaś. Chce żebyś się poczuła tak jak On wtedy.
Myślę , że głębsza rozmowa nic nie da .
Moja rada - rób swoje, a gdy nadejdzie ten czas (gdy to było Ci pisane)będziesz z Nim. Naturalność - zachowuj się w stosunku do Niego jakby nic się nie stało. Watro rozpocząć od nowa , od zera na liczniku. Prośby i błagania o Jego względy nic nie pomogą.
Życzę powodzenia

Ośka:)


Ostatnio zmieniony przez Pchlaxxx dnia Sob 11:23, 31 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pchlaxxx
Administratorka
Administratorka


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 648
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Włochy

PostWysłany: Sob 11:39, 31 Maj 2008    Temat postu:

Nie mogę o nim zapomnieć!

"Dziewczyny pomóżcie! Mam 12 lat, równo rok temu zakochałam się w chłopaku z mojej klasy. We wrześniu tego roku moja koleżanka wykrzyczała to na cały szkolny hol i wiem, że to słyszał. On cały czas wie, że się w nim zakochałam. Zmienia sobie dziewczyny jak rękawiczki. już od roku nie mogę znieść, iż (choć robię prawie wszystko) nigdy nie powiedział mi, że jestem ładna, kiedyś powiedział tylko, ze jestem "fajna", ale to słowo nic nie znaczy! Teraz jestem podzielona na kilka części. jedna z nich cały czas gorąco kocha go bez opamiętania, druga nie może zapomnieć kiedy jej mówił, ze ma dziewczynę, trzecia nie chciałaby z nim chodzić bo się boi, a czwarta jest obojętna i M. jest dla niej dobrym przyjacielem. Ja dobrze pamiętam wszystkie słowa, którymi mnie zranił, czyli "twój blog jest okropny" "Ty się jeszcze we mnie bujasz-bo chcę wiedzieć ile dziewczyn się we mnie.."itd. Raz nie dawno temu prosił mnie o moje zdjęcie- nie zgodziłam się (kto wie po co mu one?). Później koleżanka przekazała mi, że "nie chciałam mu dać zdjęcia i nic z nami nie będzie". Dobiło mnie to. Nie chciałam go znać, ale ja go przecież kocham, chodzę z nim do klasy, potrzebuję chłopaka. Nie rozumiem czemu on nie zwraca na mnie uwagi, może to dlatego, ze zakochały się w nim z naszej kl jaszcze 2 dziewczyny, a one pokazują to w taki sposób, ze przy nich jestem jak taka normalna nic nie znacząca dziewczyna. A może on o mnie zapomniał? Ja nie zapominam jak na mnie patrzy. Co mam zrobić? ~zrozpaczona"

Droga Czytelniczko!:)

Ja naprawde Ci współczuje ! Ale nie jest dla mnie zadaniem współczuc , ale dac Ci rade . Dziewczyno to nieodpowiedni chłopak dla Ciebie ! On ma Cie gdzies jak widac , słychac ....itd!

W tym wieku chłopcy sa nieodpowiedzialni , powiedza coś a nastepnie mysla , robia wszystko aby ludzie zwracali na nich uwage . Zadaj sobie pytanie Czy warto dla takiego chłopaka poswiecac swój czas? Ja mówie NIE!!To jest jakis chłopaczek który marzy o tym aby niewinne dziewczynki były pełne zachwytu i mówiły " jaki on cudowny " itd! Ja wiem może Ci na nim zależy i nie chcesz go zostawic , ale daj sobie spokój ( ilu jeszcze jest chłopaków)

Sztuką wielką jest zapomniec , ale jest na to wiele sposobów :
a) poszukaj innego kolesia ! może już taki jest , ale Ty nie umiejaca zapomniec go ignorujesz ?
b)Nie staraj sie na siłe przebywac w jego towarzystwie( bo po co sobie o nim przypominac?)ja wiem ze jestes z nim w jednej klasie ale moze Ci sie to uda !
c) aby zapomniec zapisz sie na kółka zainteresowan nie bedziesz miała czasu na myslenie o nim
d) jeśli masz jakies jego rzeczy moze zdjecie itd . spal lub spłukać w kibelku:) a co wiele sie nie różni jak sie tak zachowuje od tego co sie tam spłukuje :)
e) wiecej wiary w siebie to podstawa !!!

Osia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 19:42, 31 Maj 2008    Temat postu:

Babiarz.!

"moj problem polega na tym ze kocham pewnego chlopaka a nawet z nim juz chodzilam ( bardzo krotko ) ale i tak nadal go kocham czasami sie spotykamy ale on ma tak zryty charakter ze " kocha " kazda dziewczyne i jednego dnia spotka sie ze mna wali mile teksty a nastepnego z inna i tak dalej i robia podobne rzeczy. a wiec moj problem polega na tym ze chlopak ktorego kocham od ponad pol roku kazda dziewcyzne traktuje rowno jak przyjaciolke mowi kochanie i tak dalej to mile ale jesli mowi sie to do jednej osoby albo do mniejszosci a nie do kazdej chciałabym zeby zwrocil na mnie uwage on woli trudne do zdobycia i jest zazdrosny ( chyba ) jak rozmawiałam ze starszym kolesiem ale co z tego jak on wie ze ja go kocham i jak nie ma z kim sie spotkac to dzwoni do mnie albo napisze ! a ja nie moge z niego zrezygnowac pomozcie co mam zrobic zeby wreszcie mnie zobaczył bo spedzilismy razem piekne chwile poki nie pojawilo sie wiecej dziewczyn i czuje sie gorsza ze mu nie wystarczałam jako przyjaciolka albo dziewczyna ! jak jestesmy sami mam ochote go pocałowac ale sie boje przez niego nawet sie ciełam i prubowałam sie zmienic a nawet upodobnic do tych co mu sie podobaja i nawet jak czasem powiedział mi cos przykrego to ja nie umialam sie obrazic a gdy powiedziałam ze sie obrazam to mnie wysmiewał tak jakby dlugie to wyszło ale cóz...moj problem odp jak najszybciej plz"Anonim.

Drogi anonimie.!

Z twojego komentarza wynika, że jest to poprostu zwyczajny babiarz! Zauroczył Cię, mówi słodkie teksty, jest miły, wspaniały - niby bez zarzutów, a potem się okazuję, że traktuję tak samo setki innych dziewczyn. To przykre gdy dowiadujesz się o tym, że nie był z Tobą szczery i że okłamywał Cię tylko po to aby spędzić z Tobą parę miłych chwil. Dla Ciebie jest on miłością, a on łamie Ci serce! Po mimo tych wszystkich przykrości nadal go kochasz i nie możesz sie od niego uwolnić. Im dłużej robisz sobie nadzieję, że on może Cie jednak kocha tym bardziej pogrążasz się w rozpaczy, nie pozwól na to! Zerwij z nim znajomośc, bo nie będziesz z nim szczęśliwa - powiec mu prosto w twarz, że jeśli nie będzie Cię traktował na serio to niech nie liczy na Twoją sympatię. A upodabnianie do tych innych dziewczyn nic nie zmieni, one wpadły tak samo jak Ty - wykorzystał was. Zastanów się, czy chcesz żyć w ciągłej niepewności i kłamstwie? Daj mu do zrozumienia,że skrzywdził Ciebie i inne dziewczyny. Możesz spróbować pogadać z resztą dziewczyn, które on okłamywał i dawał im zbędną nadzieję. Jak wszystkie się od niego odwrócicie to zapewne będzie mu bardzo głupio:)

Lila
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 9:20, 01 Cze 2008    Temat postu:

Boję się tworzyć związki.!


"Jestem już w gimnazjum i jeszcze nie miałam chłopaka. Wciskam ludziom kit, że już z paroma byłam, ale to wszystko. Kilka facetów już mnie nawet prosiło o chodzenie, ale dałam im kosza, chociaż mi się podobali i też się w nich podkochiwałam. Po prostu boję się tworzyć związki. Nie wiem dlaczego! To strasznie głupie i w ogóle... ale jeśli będziecie odpowiadać, to nie piszcie, że to ,,normalne", albo ,,to Ci przejdzie" itp. Pomóżcie mi...~Gimnazjalistka"

Kochana Gimnazjalistko...

sama jestem w liceum i do niedawna również odczuwałam węwnętrzny niepokój, jeśli miałam się związać z kimś na dłużej. Uważam, że mój i Twój problem wynikał przede wszystkim z tego, że to nie byli jeszcze ci faceci. Od prawie roku jestem zakochana w jednym chłopaku z wzajemnością. Przechodzisz teraz taki okres, kiedy nie jesteś jeszcze gotowa na związek i to daje Ci się we znaki. Może miałaś jakieś urazy z dzieciństwa? Zastanów się nad tym i dokładnie przanalizuj. Możesz też zrobić mały test... Piszesz, że dałaś kosza chłopakom, którzy prosili Cię o chodzenie i w których się podkochiwałaś. Jeżeli jakiś poprosi Cię jeszcze o to samo (a na pewno tak się stanie!) umówcie się na ,,okres próbny", np. miesiąc na formalności - mówcie, że ze sobą jesteście. Po miesiącu zacznijcie się umawiać i często spotykać (oczywiście może to być krótszy termin). Jeśli Ci się spodoba - czemu nie spróbować na dłuższą metę z tym chłopakiem?! A jeżeli nie... szukaj dalej. Życzę Ci powodzenia z tymi homo nie bardzo sapiens, jakimi są faceci ;) <żart>

A na problemy z facetami polecam extra film:
Facet z ogłoszenia :)

Elaine =)
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 19:03, 01 Cze 2008    Temat postu:

Kogo wybrać, Jego czy kumpla?

Pytanie:

"witajcie! mam jeden problem u nas w klasie jest paru ladnych chlopcow wszystkich lubie nawet bardzo,jeden(X) sie we mnie zabujal ale ja go nie kocham ale kocham jego najlepszegokumpla(XX) nie wiem co zrobic jak to pogodzic biorac pod uwage ze XX mnietylko lubi pomozcie blagam was ja przez nich mam doly !! ~karolinka"

Odpowiedź:
Droga Karolinko...
Sprawa nie jest tak bardzo skomplikowana jak Ci się wydaje!
Zadałaś pytanie jak to wszystko pogodzić?


Odpowiem Tobie tak:
Jeśli wszyscy są fajni i ten pan (X) Zapewne też, to możesz spróbować z nim zaczać chodzić, co się stanie jak sprubójesz? No właśnie nic ;)
Może nawet ten co cię kocha okaże się fajniejszy od tego pana (XX)? A może to właśnie się w nim zakochasz i odkochasz w tym drógim?


A jeśli chcesz tylko tego (XX) To możesz spróbować z nim poflirtować. Zawsze może się stać tak, że spodobasz mu się, bądź się w Tobie zakocha.

Mam nadzieję, iż notki (No i moja) pomogą... :) I że dasz radę pogodzić wszystko ze sobą!

Madi
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.nbsforum.fora.pl Strona Główna -> Chłopcy Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin